O poranku wysprzątany i opustoszały. Ale tuż po zachodzie słońca, kiedy tylko wielka, gorąca, ognista kula skryje się w głębinach oceanu, mieszkańcy tego domu wrócą do... baru.
A ten, niczym najlepszy kumpel przygarnie ich do siebie, ugości i wysłucha opowiadań o wrażeniach minionego dnia. I to w kilku językach ich wysłucha. Bar zna wszystkie języki świata! Czym byłoby życie bez baru...?

Komentarze
Prześlij komentarz