Terminal jest ogromny. Tyle tu kilometrów do przejścia, że można by maratony biegać.
Siedem godzin czekania... Wiem gdzie jest dobra kawa, dania z kurczaka, gdzie można i nie można palić i gdzie są toalety, w których nie śmierdzi. Wiem gdzie Hindusi śpią na podłodze, gdzie siedzi romska rodzina z głośno płaczącym dzieckiem i gdzie jest fryzjer, który nie ma w tej chwili klientów i ogląda jakiś mecz.
Czekanie na lotnisku to jest wiedza. Jeszcze trzy godziny.

Komentarze
Prześlij komentarz